
Dzisiejszy most zamkowy wyglądał zupełnie inaczej.
Kiedy w 1817 roku rządy Łańcutem po swojej babce Księżnej Marszałkowej objął Alfred Potocki przekształcanie zamku w budowlę pałacową z pięknymi ogrodami nie było jeszcze dokończone.
Rozbierano mury fortecy i strzelnice. Ciągnęły się one od Folwarku Górnego (tereny Zespołu Szkół Mechanizacji Rolnictwa) aż do bramy zamkowej. Brama, piętrowa, wciąż zamykana była zwodzonym mostem, który podnoszony był za pomocą nawijanych na walec łańcuchów i poruszany korbą.
Na parterze bramy znajdowała się kordegarda z zakratowanym okienkiem. Na piętrze bramy była sala o trzech strzelnicach, ale w niej mieściły się już tylko niepotrzebne rupiecie. Stały tam wedle pamiętników Antoniego Baumana (sztukatora księżnej) cztery małe armatki na dwukołowych lawetach, którymi strzelano na wiwat.
Za czasów pierwszego ordynata teren przed zamkiem zniwelowano, usunięto wewnętrzne wały i zburzono starą obronną bramę wjazdową z mostem zwodzonym. Wzniesiona została naeogotycka brama, przez fosę zaś wybudowano zwykły kamienny most z balustradą.
Tajemnicza brama
Prasa krakowska w 1885 roku pisała, iż na polecenie Alfreda II Potockiego, podczas przebudowywania na zamku starego kanału od kuchni do fosy w parku, odnaleziono część wjazdowej bramy opartej o mur zamkowy, z fosy do murów. Brama była misternie z kamienia zrobiona, pochodziła ona z XVII wieku i była wejściem do podziemi fortecznych, a ówczesny zamek był oblany wodą. O bramie tej nie było wcześniej żadnych wspomnień a służyć miała do wyjścia załogi broniącej zamek podczas szturmów...

Zarejestruj się
Zaloguj się




















Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail