
W styczniu br. minęło 370 lat od zaistnienia najbardziej doniosłego wydarzenia w dziejach Łańcuta i łańcuckiego zamku. Około 20 stycznia w murach łańcuckiej fortecy zawiązana została w obecności króla Jana II Kazimierza konfederacja - przymierze, którego celem było wypędzenie szwedzkiego najeźdźcy z terenu Rzeczypospolitej. Wspólne zobowiązanie dopełnione uroczystą przysięgą zawarli najwyżsi dostojnicy państwa, wśród których były takie znakomitości jak: marszałek wielki koronny Jerzy Sebastian Lubomirski - właściciel zamku, miasta i okolicznych dóbr ziemskich, Stefan Czarniecki - regimentarz koronny, Stanisław Potocki - hetman wielki koronny, Stanisław Lanckoroński - hetman polny koronny, Andrzej Trzebicki - podkanclerzy i biskup przemyski. Dołączyło do nich wielu senatorów oraz wyżsi oficerowie armii koronnej.
Wykładowca zwrócił uwagę na fundamentalne znaczenie aktu łańcuckiego dla dalszego, zwycięskiego przebiegu działań wojennych z najeźdźcą szwedzkim. Okres tamtej wojny ze Szwecją znany jest w historiografii i literaturze jako "potop szwedzki". Król szwedzki Karol X Gustaw wykorzystał wówczas osłabienie Rzeczypospolitej Obojga Narodów w konsekwencji wybuchu powstania kozackiego w roku 1648 oraz najazdu armii moskiewskiej w roku 1654. Dlatego zdecydował się latem 1655 roku uderzyć na wyczerpany kraj. Doskonale dowodzona i świetnie zorganizowana armia szwedzka początkowo odnosiła sukcesy, obszar państwa, którego nie zajęli Kozacy i Rosjanie szybko znalazł się pod władzą Skandynawów. Pozostały jedynie skrawki wolnych od agresora terenów i nieliczne ufortyfikowane miasta i twierdze, które nie uległy napastnikom, a wśród nich była bastionowa forteca w Łańcucie. Szlachta masowo przyjmowała szwedzką protekcję obawiając się o swoje majątki, a król szwedzki obiecywał poszanowanie dla wolności szlacheckich i wyznania katolickiego. Na służbie szwedzkiej znalazła się przejściowo większa część armii koronnej. Król Jan Kazimierz zmuszony był szukać schronienia w posiadłościach Wazów na Śląsku Opolskim.
Jednak próba zajęcia obronnego klasztoru na Jasnej Górze i narastające szwedzkie łupiestwa wraz z niewywiązywaniem się z deklaracji złożonych przez szwedzkiego monarchę spowodowały wreszcie przemianę. Udało się obronić jasnogórskie sanktuarium, doszło też do wybuchu powstania przeciw najeźdźcom na Podgórzu, wskutek czego w grudniu 1655 roku oswobodzono od najeźdźcy Nowy Sącz i Krosno wraz z okolicznymi terenami. Król Jan Kazimierz zdecydował się na powrót do Rzeczypospolitej, jego orszak przez Duklę i Krosno dotarł około 15 stycznia 1656 roku do Łańcuta. Jerzy Sebastian Lubomirski dochował wierności monarsze, a nawet uchronił klejnoty koronne przed Szwedami - zostały zabezpieczone w zamku w Lubowli na Spiszu. Dotychczasowi odstępcy wkrótce zaczęli powracać do wierności Janowi Kazimierzowi.
Dr Andrzej Borcz zwrócił uwagę na to, że w czerwcu 1948 roku w Łańcucie wygłoszona została prelekcja prof. W. Tomkiewicza pt. "Konfederacja łańcucka roku 1656". Była ona częścią programu łańcuckiego zjazdu delegatów Polskiego Towarzystwa Historycznego. Wśród uczestników znaleźli się najwybitniejsi profesorowie historii reprezentujący czołowe ośrodki uniwersyteckie. Był wśród nich prof. Stefan Inglot, rodem z Albigowej.
Wykładowca w niezwykle ciekawy sposób naświetlił przyczyny wojen szwedzko-polskich toczonych już od końca XVI wieku. Wykorzystując mapy historyczne scharakteryzował przebieg działań wojennych w czasie "potopu szwedzkiego". Szczególną uwagę zwrócił na wydarzenia historyczne, które miały miejsce w naszym regionie. Podkreślił fakt utraty przez Rzeczpospolitą wielu dóbr kultury, które zostały zrabowane przez najeźdźcę, opisał też straty ludnościowe i materialne spowodowane przez agresora. Zademonstrował zdarzenia doby "potopu" w szerszej skali pokazując ówczesne uwarunkowania polityczne, w tym postawy władców okolicznych państw, całą skomplikowaną sytuację międzynarodową, która skutkowała wybuchem i przeciąganiem się II wojny północnej, zwanej w naszym kraju "potopem szwedzkim".


Badacz pokazał niezwykle wierne rzeczywistości ilustracje wojenne z epoki autorstwa szwedzkiego rysownika Eryka Dahlberga pochodzące z pracy Samuela Pufendorfa. Nawiązał do wykorzystania źródeł historycznych z tego czasu do realizacji filmu "Potop" na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza. Pokazał też przykłady batalistycznych obrazów nawiązujących do tamtej epoki, m.in. autorstwa Józefa Brandta. Wskazał na elementy ustrojowe ówczesnej Rzeczypospolitej, w tym znaczenie funkcjonowania rady senatu, konfederacji i uniwersałów. Zwrócił uwagę na konfederację tyszowiecką z grudnia 1655 roku i jej rozwinięcie w konfederację łańcucką w następnego roku. Nawiązał nawet do literatury pięknej - do powieści Sienkiewicza "Potop", w której znajdują się pośrednie odniesienia do łańcuckiej konfederacji.
Historyk przedstawił wreszcie tekst konfederacji łańcuckiej ze stycznia 1656 roku, również w formie jej transkrypcji i wyjaśnił znaczenie terminów łacińskich. Historycy często zwracali uwagę na doniosłość łańcuckiego aktu, badacz pokazał konkretne ustalenia i wypowiedzi słynnych historyków na ten temat. Wśród nich znaleźni się siedemnastowieczni dziejopisarze, a także późniejsi naukowcy jak: Ludwik Kubala, Władysław Konopczyński, Adam Kersten, Paweł Jasienica, Wojciech Krawczuk. Badacz opisał sylwetki sygnatariuszy łańcuckiej konfederacji. Pokazał też ilustracje oraz opisy z epoki potwierdzające walory wysokie obronne łańcuckiego zamku. Podkreślił, że historia "potopu szwedzkiego" nie jest sprawą zamkniętą - nadal udaje się dokonywać odkryć zapomnianych bitew, a w Korzeniowie na Podkarpaciu pamięć lokalna i miejsca pamięci z czasów wojen szwedzkich przetrwały do dzisiaj i są otaczane czcią przez mieszkańców.
Dr Andrzej Borcz, absolwent I LO w Łańcucie, to znany, niezależny badacz przeszłości regionu łańcuckiego i całego Podkarpacia, autor wielu opracowań naukowych, znanych z pionierskich ustaleń, mocno również zaangażowany w działania edukacyjne i popularyzatorskie. Przeprowadził wnikliwe badania nad rękopisem dokumentu konfederacji łańcuckiej 1656 roku, którego oryginał znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, w Bibliotece Książąt Czartoryskich. Podczas wykładu na ten temat wyników swoich badań historycznych w dniu 17 lutego 2023 r. w MDK w Łańcucie zaprezentował publicznie kopię aktu generalnej konfederacji łańcuckiej. Jest autorem publikacji pt.: "Znaczenie Łańcuta w latach potopu (1655-1660)", w: "Historia. Pismo Młodych Historyków". R. 5, nr 2, 1997, s. 211-228, a także książek "Działania wojenne na terenie Ziemi przemyskiej i sanockiej w czasie "potopu" 1655-1657", Przemyśl 1999 oraz "Przemyśl 1655-1657", Warszawa 2006, 2015 (publikacja z serii "Historyczne Bitwy"). Historyk zalecił ostrożność w korzystaniu z internetowych zasobów historycznych, które w wydaniu pseudohistoryków mogą niekiedy prowadzić do manipulacji, mistyfikacji i dezinformacji. Na koniec badacz zwrócił uwagę na konieczność materialnego upamiętnienia faktu zawiązania konfederacji łańcuckiej 1656 roku w przestrzeni miejskiej i zamkowej.
Resursa ta jest pierwszą, która wpisuje się w pielęgnowanie dziedzictwa i kultury okresu I Rzeczypospolitej, szczególnie terenów Ziemi przemyskiej i sanockiej. Dzień wcześniej sześć muzeów z Województwa Podkarpackiego zawiązało w Łańcucie unikatowy w skali kraju klaster "Dolina Sarmacka", który rozpocznie wspólną działalność edukacyjną, naukowo-badawczą, wystawienniczą i promocyjną. Inicjatywy te wspiera Władysław Ortyl, Marszałek Województwa Podkarpackiego.
Zarejestruj się
Zaloguj się




















Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail