
Majster ślusarski Józef Dziuba uchodził za człowieka statecznego dopóki nie zmarła mu żona. Po jej śmierci rzucił się w hulaszczy tryb życia, jak mawiano: "uganiał się za fartuszkami" w mieście, zbytnio nie przebierając. Jako, że został wdowcem potrzebował pomocy domowej. Przyjął do pracy pochodzącą z Wysokiej dziewczynę - dziewiętnastoletnią Józefę Szpunar. Ludzie mówili, że sprowadził ją z drogi cnoty, a dziewczyna mając na utrzymaniu męża musiała pozostać u Dziuby na służbie.
W nocy z 4 na 5 listopada 1925 roku nastąpiła tragedia. Otóż po kilku "czułych" wymianach afektów Szpunarówna odepchnęła Dziubę i...ucięła mu genitalia, które wyrzuciała przez otwarte okno. Ukradzionum kluczem otworzyła dom i uciekła.
Kiedy rano do zakładu przyszli pomocnicy rzemieślnika bojąc się pukać do mieszkania jedenemu ze swoich polecili spojrzeć przez dziurkę od klucza. Ten zobaczył niezwyły obraz: siedzącego na krześle majstra w zastygłej pozie. Wezwana policja łańcucka wyważyła drzwi, a oczom funkcjonariuszy ukazał się przerażający widok: siedzący sztywno mężczyzna z...brakiem genitaliów, które zostały wycięte.


Przez kilka dni w mieście panował ogromny niepokój, każdy dodawał do zasłyszanej plotki coś od siebie, tworząc niesamowite opowieści. Ludzie, co ciekawe, głównie mężczyźni, bali się po wcześnie zapadającym zmroku wychodzić na ulice, a zwłaszcza unikali ustronnych miejsc. Zabobonni ludzie rozprawiali, że to jakaś strzyga z łańcuckiego cmentarza chodzi po mieście i dybie na mężczyzn.Strzygi szkodziły zbłąkanym przechodniom zwiastując im śmierć a w kościele gasiły zapalone świece.
Wkrótce te przesądy ucięto...
W ciągu kilku dni nastąpił przełom: erotyczna morderczyni zgłosiła się na policję sama sądząc, że Dziuba jeszcze żyje i wskazał na nią jako sprawczynię okaleczenia. Niestety było to śmiertelne okaleczenie - majster ślusarski się wykrwawił zaś genitalia wyrzucone do ogrodu padły pastwą bezpańskich psów. Szpunarówna zostala aresztowana po czym sąd skazał ją na kilkuletnie więzienie biorąc pod uwagę obronę przed "nachalnym kochankiem" oraz to, że sama zgłosiła się na policję.
artykuł dodany przez czytelnika
Zarejestruj się
Zaloguj się



















Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail